Magiczny rytuał

Lomi Lomi

Proszę wyobrazić sobie tropikalny las, a w nim starożytną wioskę. Czas płynie tu nieśpiesznie. Na środku placu znajduje się kamienny krąg, wokół którego tańczą szamani do wesołej, rytmicznej muzyki  granej na bębnach. Powietrze przesiąka aromatyczna woń owoców. Pozytywna energia wyczuwalna jest we wszystkich zakamarkach i pod każdym, nawet najdrobniejszym kamieniem. Na ołtarzu leży wybraniec. Jest skoncentrowany. Ma przed sobą do wykonania misję. Dwaj Kahuni – strażnicy wiedzy tajemnej – zaczynają w rytm muzyki dotykać jego napiętego ciała, które po chwili się rozluźnia. Wybraniec czuje się niezwyciężony…

…ale dlaczego właściwie piszę taką historyjkę na blogu poświęconym masażom? Otóż dlatego, że chcę Wam dziś opowiedzieć o cudownym rytuale Lomi Lomi. Ten wspaniały masaż relaksacyjny wywodzi się prosto z Hawajów, a jego podłożem jest filozofia tajemniczej Huny. Pierwotnie wykonywany był przez tamtejszych szamanów, zwanych Kahunami. Według legend byli to strażnicy wiedzy tajemnej, mistycznej. Ich masażu dostąpić mogli jedynie ludzie, mający przed sobą do wykonania ważne zadanie na rzecz społeczności, w której mieszkali. Rytuał ma właściwości głęboko relaksacyjne. Wprowadza w rozkoszny, błogi stan. Pozwala zapomnieć o sprawach przyziemnych i skoncentrować się na czekającym nas zadaniu.

Słowo Lomi oznacza po hawajsku po prostu masaż. Jednak drugim znaczeniem tego słowa jest: „dotykanie miękką łapą zadowolonego kota”. Nic więc dziwnego, że masaż wykonuje się tanecznymi,  ruchami w rytm relaksacyjnej muzyki hawajskiej. Lomi Lomi staje się coraz bardziej popularny w naszym kraju. Uważam, że na prawdę warto spróbować. Nigdy nie zaszkodzi odrobina relaksu ani… odrobina czarów.