Wyjazd do SPA czy masaż domowy?

Ostatnio kilka dziewczyn pytało mnie, czy warto jest skorzystać z profesjonalnych zabiegów w SPA czy lepiej wykonać porządnie masaż ciała w domu. O tym będzie ten wpis.

Drogie czytelniczki, pytając o masaż ciała domowy, jak rozumiem, miałyście na myśli masaż wykonywany samodzielnie lub przez któregoś z domowników. Piszę o tym, ponieważ trzeba wiedzieć, że masaż domowy nie musi koniecznie oznaczać zabiegu wykonywanego przez amatorów. Profesjonalni terapeuci często oferują dojazd do domu i przeprowadzenie masowania na miejscu. Ma to być niby dodatkowy komfort dla klientów, bo nie muszą się ruszać. Jest to oczywiście zrozumiałe w przypadku osób, które mają problemy z poruszaniem i potrzebują masażu rehabilitacyjnego, zdrowotnego.

Jednak w każdym innym wypadku, polecam skorzystanie z wyjazdu do SPA. Zwłaszcza jeśli potrzebujecie czegoś więcej niż standardowe uciskanie obolałych mięśni, np. zabiegu antycellulitowego lub ujędrniającego. Oczywiście w domu jesteście w stanie same wymasować sobie niektóre miejsca ciała, zrobić masaż twarzy, nałożyć odpowiednią maseczkę. Jednak na prawdę raz za czas polecam udać się w miejsce, w którym zajmą się Wami profesjonaliści. Przede wszystkim są to osoby wyedukowane w tym kierunku i mające potrzebną wiedzę. Potrafią nie tylko wykonać różne typy masażu przystosowane do różnych potrzeb, ale nawet podstawowy zabieg, mający za zadanie przywrócić mięśnie i stawy do stanu użyteczności, w ich wykonaniu będzie o wiele bardziej efektywny, niż jeśli zajmie się Wami mąż czy chłopak.

Ponadto wyjazd do SPA to cała przygoda, rytuał. Jest to miejsce, w którym należycie się zrelaksujecie, które oferuje masaże przeróżnymi olejkami, świecami, a nawet czekoladą. Gwarantuję, że dzięki takim zabiegom poczujecie się jak w siódmym niebie. A jeśli nie przekonują kogoś argumenty o profesjonalistach, bogatej ofercie i ekskluzywności zabiegów, to radzę wypróbować masaże ciała w SPA choćby po to, by chociaż na chwilę zrzucić z siebie ciężar codziennych obowiązków, zrelaksować się i poczuć, że choć raz nie wszystko spoczywa na Waszych barkach.